Puste lajki

Portale społecznościowe i aplikacje tworzące tzw. social media wyrastają dzisiaj jak grzyby po deszczu. Młodzi ludzie właściwie żyją tego typu narzędziami, to tam nawiązują znajomości, wyrażają swoje poglądy, pokazują fragmenty swojego życia. Ludzie w wirtualnej rzeczywistości aktywnie uczestniczą w komentowaniu wydarzeń na świecie i w kraju oraz angażują się w ważne dla nich aktywności.

Jednym, a zarazem najważniejszym ze sposobów wyrażania zdania w sieci stał się tzw. like. Like albo spolszczony lajk to po prostu nasze „lubię to” – wyraża poparcie bądź sympatię i jest popularne do tego stopnia, że zwrot ten jest używany również poza siecią. Dla zwykłych użytkowników Internetu jest on po prostu formą wyrażenia własnego zdania. Dla istniejących w sieci fanpage’y, czyli stron gromadzących fanów poszczególnych celebrytów, aktorów, muzyków, pisarzy albo po prostu konkretnych tytułów filmów, seriali, blogów ilość posiadanych like’ów jest miarą ich sławy. Z kolei dla firm i marketerów prowadzących na portalach społecznościowych sprzedaż lub kampanie reklamowe duża liczba like’ów świadczy o zaufaniu klientów oraz do dotarciu do szerokiego grona odbiorców.
	like kupno

Nic zatem dziwnego, że każda nowo startująca na portalu społecznościowym strona chce szybko uzyskać sporą liczbę lajków. W związku natomiast z tym, że nie zawsze jest w stanie dokonać tego w sposób uczciwy odwołuje się do mniej etycznych praktyk jak kupno lajków. Internet to bowiem również miejsce, gdzie kupić można wszystko. Nikogo więc chyba nie dziwią ogłoszenia z hasłami: „like kupno” czy „kupie lajki”. Skoro jest na to popyt to jest i podaż. A przedsiębiorcy, firmy, ludzie z marketingu oraz zwykli użytkownicy rozkręcający swoje własne strony chętnie płacą za takie „usługi”.

Kupno lajków przez stronę można czasem zaobserwować, gdy strona w krótkim czasie zyskuje znaczą liczbę wspomnianych like’ów. Takie kupione lajki nie oddają jednak rzeczywistego grona fanów danej usługi, restauracji czy aktora – są to bowiem fikcyjne konta stworzone wyłącznie do tego, by zawyżały liczbę lubiących osób. Nie dajmy się więc zwieźć pozornie dużemu gronu fanów.